[PIŁKA RĘCZNA] KPR Padwa Zamość – Jurand Ciechanów 28:27 – Liga Centralna, kolejka 18

3 min czytania
[PIŁKA RĘCZNA] KPR Padwa Zamość – Jurand Ciechanów 28:27 – Liga Centralna, kolejka 18

KPR Padwa Zamość – Jurand Ciechanów 28:27. Jako wysłannikowie ciechanowski24 byliśmy gośćmi w Zamościu i wracamy stamtąd po meczu, który trzymał w napięciu do ostatniej akcji.

Mecz od początku miał smaczek lokalnego starcia o znaczące punkty – przed spotkaniem Padwa była 6. w tabeli z 31 punktami, a my, Jurand, zajmowaliśmy 7. miejsce z 30 oczkami. Forma obu drużyn też dawała do myślenia: gospodarze przyjechali po serię WLWLL, my po LLWWL, więc prognozy mówiły o wyrównanym widowisku. I tak było na parkiecie – twardo, taktycznie, momentami nerwowo, ale zawsze fair.

Hala tętniła życiem jeszcze zanim zabrzmiał pierwszy gwizdek – najmłodsi sympatycy Padwy mieli szansę wyprowadzić zawodników na parkiet, co dołożyło rodzinnego kolorytu wieczorowi; zbiórka przy biurze Padwy na 16:45 dodała otoczki święta. Nic dziwnego, że o pojedynek mówiło się tu jak o starciu rycerzy – Jurand, wicemistrz poprzedniego sezonu, zawsze budzi respekt, a historia ostatnich trzech lat pokazała, że nasze starcia bywają zacięte: pięć meczów i niewielka przewaga Padwy w bilansie.

Pierwsza połowa to obraz gry z przewagą gospodarzy – Padwa prowadziła bardziej konsekwencją w ataku pozycyjnym i lepszym wykorzystaniem błędów gości. W obronie widzieliśmy momenty szczelności, ale też luki, które Jurand potrafił wykorzystywać kontratakami. Bramkarze z obu stron musieli się napracować, co utrzymywało wynik w niewielkich różnicach i pozwalało kibicom na stałe emocje.

Przełom po przerwie i walka o każdą piłkę

Po przerwie tempo wzrosło – obie ekipy przyspieszyły, częściej decydowały się na szybkie ataki i szukały przewagi eksploatując skrzydła. Padwa kilkukrotnie wyszła na prowadzenie dwoma-trzema trafieniami, ale Jurand nie pozwalał odskoczyć. W kluczowych momentach decydowała jakość rozegrania i skuteczność w rzutach z linii dziewięciu metrów. Sędziowie trzymali mecz w ryzach, a trenerzy nerwowo przestawiali formacje w poszukiwaniu zalążka decydującej akcji.

Końcówka przypominała serial – przy stanie minimalnego prowadzenia Padwy, Jurand wyrównał i znów oddał inicjatywę. Ostatecznie to gospodarze wyciągnęli z ostatnich fragmentów większy hart nerwów i to oni zapisali zwycięstwo 28:27. Nasza ekipa walczyła do końca, ale zabrakło odrobiny szczęścia bądź precyzji w decydującej próbie.

Co to znaczy dla tabeli i nastrojów

Ten wynik ma smak porażki dla nas – przegrana jednego oczka na wyjeździe w tak wyrównanym boju boli, zwłaszcza gdy stawka to pozycje w górnej części tabeli. Dla Padwy zwycięstwo to ważny zastrzyk punktowy i sygnał, że walczą o utrzymanie dobrej pozycji. Dla Juranda – choć punktów zabrakło – spotkanie pokazało, że drużyna potrafi stawiać twarde opory faworytom i nie ustępuje zaciętością.

Z trybun widać było mieszankę dumy i rozczarowania – rodziny, młodzi kibice, klubowi działacze. My wracamy do Ciechanowa z poczuciem, że mecz mógł się potoczyć inaczej przy minimalnych korektach w finalnych akcjach. Za kilka dni liga rusza dalej i zarówno Padwa, jak i Jurand będą miały okazję odpowiedzieć na boisku.

Relacja: ciechanowski24 – Ciechanów.

KPR Padwa ZamośćStatystykaJurand Ciechanów
28Bramki27
14:14I połowa14:14
6Pozycja7
31Punkty30
WLWLLFormaLLWWL

Autor: redakcja sportowa ciechanowski24.pl